Nowe przepisy dotyczące usług płatniczych zaczęły obowiązywać w minioną sobotę
Nowe prawo reguluje sytuację, w której posiadacz konta przelał pieniądze na nie ten numer rachunku, na który chciał. Co zrobić, jeśli coś takiego Wam się przydarzy? Zgłosić pomyłkę do swojego banku. Ten ma obowiązek powiadomienia odbiorcy przelewu o konieczności zwrotu pieniędzy. Bank ma na tę czynność maksymalnie trzy dni robocze. Z kolei odbiorca feralnego przelewu musi zwrócić środki najdalej w ciągu miesiąca.
Jeżeli to zrobi, pieniądze trafią na specjalnie w tym celu otworzony rachunek techniczny, z którego w ciągu jednego dnia przelane zostaną na Wasze konto. Operacja ta będzie bezpłatna. Natomiast jeżeli odbiorca dobrowolnie nie zwróci pieniędzy, bank przekaże Wam jego dane, dzięki czemu będziecie mogli wystąpić przeciwko niemu do sądu z powództwem o bezpodstawne wzbogacenie się.
W zamyśle twórców ustawy ma ona pomagać klientom przelewającym pieniądze na błędne rachunki w kilku okolicznościach. Przede wszystkim w sytuacji, gdy wprowadzając dane odbiorcy nieświadomie podali prawidłowy numer konta należący do kogoś innego, gdy popełnili tzw. czeski błąd, czyli zamienili miejscami dwie cyferki wprowadzanego numeru konta, lub gdy padli ofiarą przestępców, którzy np. przy pomocy złośliwego oprogramowania podmienili prawidłowo wprowadzony numer rachunku na swój.
Niestety ustawa, która weszła w życie, pomoże osobom tylko z tej pierwszej grupy. Zakładam bowiem, że przestępcy nie oddadzą dobrowolnie pieniędzy zdobytych w wyniku ataku hakerskiego a będący w ich posiadaniu rachunek założony będzie na tzw. słupa. Natomiast przed zdecydowaną większością błędów zabezpieczają klientów bankowości elektronicznej systemy bankowe, które nie zrealizują przelewu z podmienioną jedną czy dwiema cyferkami.